Wspominam bibliotekę…

Wspomnienia Natalii Skrzyneckiej…
944681_118324765210666_2533877288798663986_n
  1. W jakich latach uczęszczała Pani do naszej szkoły?
Do Zespołu Szkół im. Jana Pawła II w Brzostku / Klecie uczęszczałam w latach 1995 ? 2000. Podjęłam naukę w 5-letnim Technikum Rolniczym.
  1. Dlaczego ta szkoła?
    Dlaczego? Powiem szczerze, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam i też nikt nigdy mnie o to nie pytał. W poszukiwaniu odpowiedzi, nasuwa mi się kilka powodów. Wybrałam tą szkołę bo znajdowała się blisko mojego miejsca zamieszkania. Ponieważ większość moich znajomych ze szkoły podstawowej, również podjęło taką decyzję i wiedzieliśmy, że tym sposobem nasz kontakt się nie urwie i będzie nam łatwiej odnaleźć się w nowej sytuacji i w nowym otoczeniu.Koniecznie chciałam podjąć naukę w Technikum a w najbliższych miejscowościach były tylko Licea Ogólnokształcące, po których nie miałabym żadnego dyplomu zawodowego a o studiach wtedy nie myślałam. Z perspektywy czasu myślę, że właśnie wszystkie w/w powody wpłynęły na moją decyzję.
  1. Przeglądając kroniki szkolne spotkałyśmy Panią na zdjęciach związanych z działalnością biblioteki szkolnej. Proszę opowiedzieć nam o Pani uczestnictwie w jej życiu kulturalnym i życiu codziennym.
Za moich czasów biblioteka ?żyła pełnią życia?. Ale opowiem od początku? Najpierw do biblioteki chodziłam, bo musiałam: bo to lektury szkolne trzeba przeczytać, bo napisać biografię, a to jeszcze coś z historii, biologii, poszukać materiałów aby zrobić gazetkę szkolną itd. W pierwszej klasie było to bardzo uciążliwe a zarazem nowe. Jednak później wszystko się zmieniło. Biblioteka stała się nieodłączną częścią mojego życia kulturalnego i codziennego. Spędzałam w niej dużo czasu podczas przerw jak i po zajęciach lekcyjnych. To właśnie w bibliotece za pozwoleniem Pani Teresy Młyniec organizowaliśmy większość mniejszych uroczystości, konkursów, wystaw czy wieczorków poetyckich,. Należałam wtedy do ZMW ? Związku Młodzieży Wiejskiej, który prowadziła Pani Anna Fundakowska. Współpracowałyśmy z ZMW z Tarnowa. Zapraszałyśmy młodzież z tego Stowarzyszenia do naszej biblioteki na Andrzejki z poczęstunkiem ? było lanie wosku, w przebraniu wróżek prowadziłyśmy z dziewczynami wróżby i konkursy. Organizowałyśmy mikołajki. Robiłyśmy spotkania opłatkowe w dużym gronie osób. Wieczorki poetyckie poświęcone poezji m.in. Jana Kochanowskiego, Juliana Tuwima itp.  Wystawy związane ze zwyczajami, obrzędami i tradycjami w Polsce i wiele wiele więcej. A wszystko to miało miejsce za sprawą pomysłowości, cierpliwości i dobroci Pani Teresy Młyniec.
  1. A po zdaniu matury jak potoczyły się Pani losy?
Po maturze zdecydowałam się kontynuować  naukę. Dostałam się na studia dzienne – Wydział Pedagogiki (specjalizacja: psychoprofilaktyka społeczna) na Uniwersytecie Rzeszowskim.  Rok później zdałam egzamin na Administrację – drugi kierunek, studia zaoczne na Wydziale Prawa. I następnego roku rozpoczęłam zaocznie trzeci kierunek: Prawo. Studia ukończyłam pomyślnie.
Od 10 lat przebywam poza granicami kraju w Hiszpanii, gdzie pracuję jako pedagog i nauczyciel przy Stowarzyszeniu ?Polonia? w Segovii i dodatkowo prowadzę własną działalność gospodarczą.

Wspomnienia Doroty Markiewicz (Strojek)

IMG_20160129_211204_01

Witam, nazywam się Dorota Markiewicz (Strojek). Do szkoły w Kleciach uczęszczałam w latach 2007-2011, do Technikum Żywienia i Gospodarstwa Domowego. Okres po maturze jak zwykle był czasem kiedy nie chciało się wcale myśleć o dalszej nauce, jednak wybrać coś trzeba było :) Ostatecznie wraz z koleżanką zdecydowałyśmy się na Technikum Farmaceutyczne w Ryglicach, jest to dwuletnie studium policealne. Po zdaniu egzaminów zostaje się technikiem farmaceutycznym i można pracować w aptece. Obecnie mieszkam i pracuję w Niemczech.
Lata spędzone w technikum wspominam z nostalgią, ponieważ był to czas beztroski. Nie mogę powiedzieć, że byłam jakimś wybitnym uczniem, ale jakoś udało mi się utrzymać trochę lepszy poziom:) Czasem uczyłam się w szkole tuż przed lekcją, kiedy indziej przychodziłam bardzo dobrze przygotowana.. Jak wiadomo przerwy i wolne lekcje były najmilej widziane. Moim ulubionym miejscem i azylem była biblioteka, bardzo ciche i przytulne miejsce. Tam zawsze można było uciec od szkolnego zgiełku, pomyśleć a czasem odrobić lekcje:) Panie bibliotekarki służyły dobrą radą i dodawały otuchy gdy coś mnie przerastało. Moje uczestnictwo w życiu biblioteki opierało się głownie na czytaniu książek, pochłaniałam je całe masy, co zresztą pozostało mi do dziś;) Konkursem na Najlepszego Czytelnika Miesiąca, udało się nakłonić wiele osób do czytania, na zwycięzcę czekała słodka nagroda bądź wyjazd do teatru. Wielokrotnie wygrywałam te konkursy, i dwukrotnie zostałam Czytelnikiem Roku. W bibliotece organizowanych było wiele wystaw, aby młodzież pamiętała o ważnych wydarzeniach . Dzięki bibliotece szkolnej naszą szkołę odwiedzali różni goście oraz odbywały się liczne kiermasze książek, które cieszyły się dużym powodzeniem:) Biblioteka jest duszą tej szkoły, miejmy nadzieję, że działalność jej nigdy nie znajdzie końca, bo byłoby to wielką stratą. Na koniec chciałabym pozdrowić grono pedagogiczne, moją wychowawczynię Panią Hudymę Annę oraz Panie w bibliotece Danutę Wójcik i Teresę Młyniec :)